Marketing internetowy

Pingwin kontratakuje

pingwin ikona blogOdnotowałeś nagły spadek pozycji swojej witryny? Wszystko za sprawą zmiany algorytmu Google, która nastąpiła w nocy z 4 na 5 października 2013. Pingwin 2.1 zbiera żniwo. Spadki odnotowało ok. 30 proc. domen, znajdujących się w czołówce wyników wyszukiwania. Ktoś stracił, ktoś zyskał. Co promuje, co gani Google – o tym w kilku słowach.

Pingwin 2.1 to aktualizacja algorytmu wprowadzonego przez Google w 2012 roku. Wówczas Pingwin siał spustoszenie wśród stron, które były nachalnie linkowane z serwisów (precli) o niskiej jakości bądź przy użyciu systemu wymiany linków, zawierały zbyt dużo i nienaturalnie umieszczone w treści słowa kluczowe. W jakie czułe punkty tym razem uderzył młodszy brat Pingwina?

Przyczyny spadków:

  • zbyt mała ilość tekstu, treść przesycona słowami kluczowymi, na siłę dodane słowa kluczowe w nagłówkach
  • małe zróżnicowanie anchor tekstów (tekstów, które opisują linki) – zbyt duży nacisk na słowa kluczowe
  • strony ze zbyt duża liczbą linków przychodzących
  • strony linkowane ze słabej jakości katalogów/precli

Jakie działania promuje Pingwin? Jakie witryny zyskały na pozycji?

Wzrosty:

  • duża ilość podstron ze sporą ilością, wartościowych tekstów
  • strony z podpiętym aktywnym profilem w mediach społecznościowych Google+/ Facebook
  • o zróżnicowanych linkach przychodzących – różnorodne fora, blogi, platformy blogowe
  • o przemyślanym profilu linkowania – niewiele linków za to ze stron o wysokim PR (Page Rank)

Kontrofensywa – jak się bronić?

Jakie kroki podjąć by nasza witryna miała szansę na powrót do czołówki wyników wyszukiwania? Przyglądając się powyższemu zestawieniu, wnioski nasuwają się następujące.

Po pierwsze TREŚĆ – im więcej, tym lepiej. Nie idziemy tylko w ilość, ale zwracamy także uwagę na JAKOŚĆ TREŚCI. Nie chcemy, przecież zanudzić naszego Klienta/ Odbiorcy. Poza tym Google każe srodze za zbyt dużą ilość słów kluczowych upchniętych „na siłę” w treść. Vivat kreatywni copywriterzy, którzy zgrabnie wplotą w treść, nawet najbardziej niegramatyczną, pozycjonowaną frazę. 😉

Jak „obejść” dużą ilość treści, zindeksowanych podstron na stronie firmowej? Na stronie głównej wystarczy zamieścić zakładkę BLOG/ PORADNIK/ PRODUKTY i tam opublikować szczegółowy opis produktów, przykłady ich zastosowania, zamieszczać newsy dotyczące firmy, branży, w której działamy.

Po drugie DYWERSYFKICJA DZIAŁAŃ. Z oficjalnych wypowiedzi pracowników Google i obserwacji zmian, jakie zachodzą w algorytmach wynika, że internetowy gigant coraz chętniej promuje działania w mediach społecznościowych (zwłaszcza Goole+). Warto zatem zaakcentować swoją obecność na Facebooku, G+, a następnie umieścić wtyczkę społecznościową na swojej stronie internetowej (odsyłacz do profili w portalach społecznościowych). Sprzymierzeńcem w odzyskiwaniu pozycji może okazać się również promocja witryny w Google AdWords. Narzędziem, które również warto wykorzystać jest marketing szeptany (zamieszczanie na forach, blogach opinii o firmie) – Google premiuje linki przychodzące z blogosfery, for internetowych.

Po trzecie OPTYMALIZACJA STRONY i po czwarte dobry SCHEMAT LINKOWANIA – tu zaufać warto pozycjonerowi, który przygotuje i oceni stronę pod kątem wyszukiwarki. W kontekście ostatnich zmian sprawdzi czy strona nie jest „przeoptymalizowana”, przygotuje i zweryfikuje schemat linkowania w oparciu o strony z wysokim PR.

Na froncie walki o pozycję w TOP 10

Pozycjonowanie coraz bardziej przypomina poligon doświadczalny – stare, utarte schematy pozycjonowania przestają działać. Zmiany zachodzące w algorytmach coraz celniej trafiają w słabe punkty, siejąc popłoch i spustoszenie w wynikach wyszukiwania. Pozycjonerzy niczym dobrzy zwiadowcy starają się przewidzieć kolejny ruch Google. Zbroją zaplecze, optymalizują domeny. Niestety, nawet najskuteczniejsza defensywa, nie zawsze przynosi spodziewany skutek, zwłaszcza gdy Google zmienia reguły gry w jej trakcie. Jaki schemat obrony wybrać. Przeczekanie? Pewna zagłada. Dywersyfikacja metod działania, wówczas nawet najbardziej agresywny atak, nie zdziesiątkuje „załogi” – tzn. nie zepchnie witryny w niebyt internetu.pingwinektoppos

Magda Nowak

Magda Nowak – wie jakich słów użyć, by przykuć uwagę i zainteresowanie internautów. Pisze teksty, które sprzedają. Opowiada angażujące historie o naszych Klientach. Dba, by mówiono o nich dużo, dobrze i głośno. Wie, gdzie publikować, żeby szybko się rozniosło i przeczytało wielu.. Uparcie powtarza, powtarzała i powtarzać będzie: „Content is the King”. Trzyma rękę na pulsie. Zawsze na bieżąco z e-marketingowymi nowinkami, które ochoczo wciela w życie. Szlifuje warsztat na branżowych szkoleniach.

More Posts